RSS
 

A jak TY stoisz z czasem?

19 cze

Mem_Marta_Frej

Dawno chciałam poruszyć temat macierzyństwa, ale nie mogłam się zdecydować, z której strony go ugryźć, brakowało mi punktu zaczepienia. Z pomocą przyszła mi Fundacja Mamy i Taty, tworząc swoją kampanię społeczną „Nie odkładaj macierzyństwa na potem”  

   To nie punkt, to prawdziwa kotwica…

Nie wiem czy zainteresowaliście się samą Fundacją, więc podam Wam najistotniejsze fakty (korzystam ze strony 
http://www.mamaitata.org.pl/o-fundacji
). Założycielkami są trzy matki i oto czym chcą się zajmować:

  • działalnością na rzecz: wolności, poszanowania godności i praw człowieka, wartości rodzinnych, humanitaryzmu oraz solidarności międzyludzkiej, ochrony własności prywatnej, obrony praw konsumenta i utrzymania standardów etycznych rynku.
  • wspieraniem działań sprzyjających tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego i promowanie aktywności społecznej, w szczególności w zakresie realizacji praw i wolności człowieka,
  • przeciwdziałaniem zjawiskom, które zagrażają lub godzą w moralność publiczną i dobre obyczaje
  • inspirowaniem i realizowaniem inicjatyw wspierających i wzmacniających instytucję rodziny i małżeństwa.

Wygląda ambitnie, nie ma co. Szkoda, że ich ostatnia kampania stoi w sprzeczności do większości tych szlachetnych założeń. Dlaczego? Już tłumaczę.

Po pierwsze (najbardziej oczywiste). Czy wpadliście (drodzy Autorzy) na to, że kobieta może nie chcieć być matką? Może mieć inne marzenia? Może zwyczajnie nie mieć instynktu macierzyńskiego? I co? Ma się zapaść pod ziemię? Ma być wytykana palcami? Czuć się gorsza? A może mimo wszystko, powinna spełnić swój „obowiązek” i dać się zapłodnić, bo „co ludzie powiedzą”? Dla przypomnienia, mamy XXI wiek. Nie wszyscy muszą wypełniać „jedyny słuszny” schemat. A takimi akcjami utrwalacie tylko przekonanie niektórych kobiet-matek, o ich wyższości i przewadze społecznej nad kobietami bezdzietnymi (o tym też kiedyś napiszę).

Po drugie. Nie każda kobieta, która nie ma dziecka, zdążyła być w Paryżu i kupić dom. Wiecie dlaczego? Bo jej zwyczajnie nie stać! Bo tak się składa, że w naszym kraju, dla wielu ludzi posiadanie dziecka to luksus, na który nie mogą sobie pozwolić. Proponuję skierować jakąś kampanię do rządzących, żeby młodzi mieli łatwiejszy start w dorosłość, żeby ludzie nie uciekali z kraju szukać pracy. Gwarantuję, że po takich zmianach przyrost naturalny ruszy z kopyta. Bez Waszych durnych „kampanii” prociążowych.

Po trzecie. Naprawdę sądzicie, że każda kobieta powinna być matką? Myślę, że w ostatnich latach wystarczająco dużo  widzieliśmy w telewizji przykładów, że nie zawsze jest to dobry pomysł.Część ludzi jest bardzo podatna na  presję społeczną, a tego typu akcje taką właśnie presję wywierają. I rodzą te kobity, wbrew swoim wewnętrznym przekonaniom, a później im się dzieci z kocyków wyślizgują, topią w jeziorach i giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Pół biedy, jak się w porę zreflektują i oddadzą to niechciane dziecko do adopcji, choć i to nie jest chyba wymarzony scenariusz na początek życia…

Po czwarte. Są takie kobiety, które mają dom, były w Paryżu (a nawet w kilku innych zagranicznych miastach), mają kochającego partnera, świetną pracę, ale zajść w ciążę nie mogą. I co wtedy? Nikt nie ma na czole wypisanego „mam problemy z płodnością”, „nie mogę mieć dzieci”. Taką kampanią pogłębiacie tylko stereotypowe szufladkowanie takich ludzi, jako „zbyt wygodnych, żeby mieć dziecko”, „egoistów”, sprawiając przy okazji ból samym zainteresowanym.

I po piąte. Pomijając już niedorzeczność całej kampanii, znalazłam na stronie Fundacji jedno zdanie, które wprawiło mnie w osłupienie. Otóż, czytając o założeniach tej właśnie akcji społecznej, dowiadujemy się, że Fundacja chce przedstawić antykoncepcję hormonalną „nie jako źródło wolności, ale jako narzędzie opresji wobec pragnienia bycia mamą”.

Narzędzie opresji??? Serio??? Jak ostatnio sprawdzałam, antykoncepcja  nie była obowiązkowa, nie była podstępnie dosypywana do produktów spożywczych i była indywidualnym wyborem każdej kobiety. Jeśli coś się w tym temacie zmieniło, to dajcie znać.

Podsumowując. Kobietom nie trzeba przypominać, że mogą zostać matkami. Gwarantuję Wam (Autorzy), że jeśli kobieta ma z kim, ma za co, ma ochotę i, przede wszystkim, może zajść w ciążę, to zajdzie, w wybranym przez siebie i partnera (bądź bez niego) momencie.

A nie zdążyć, to można na samolot….do Tokio.

 

Do następnego.

P.S. A tu moja ulubiona reakcja na kampanię  

Link do kanału Klaudii –> https://www.youtube.com/channel/UCyeclU_tpcM_88jNF6q1xRQ

 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Magdalena

    4 listopada 2015 o 17:11

    Również poczułam się dotknięta tą kampanią, ponieważ, jak zauważyłaś, sprawia ona wrażenie, że matki są lepszymi kobietami niż kobiety bezdzietne. To dzielenie, kto jest „pełnowartościową” kobietą a kto nie, jest bardzo nie na miejscu, bo przecież to nie posiadane dziecko stanowi o naszej wartości. Jak mają czuć się te wszystkie panie, które nie mogą zajść w ciążę, które nie stać na utrzymanie dziecka? Mają czuć się gorsze? Moim zdaniem NIE. Wszystkie jesteśmy wspaniałymi babeczkami, nieważne czy mamy dziecko czy nie!! ;-)

     
  2. ~Marta

    19 czerwca 2015 o 20:49

    Witam :) Ma pani absolutną rację! Cały ten spot to jedna wielka dyskryminacja… Pierwszy raz gdy obejrzałam spot byłam bardzo wzburzona, za drugim razem było jeszcze gorzej. Kampania społeczna?! Wstyd! Może niech fundacja zacznie wreszcie pomagac rodzinom, dzieciom, a nie wydają takie pieniądze na obrażanie uczuć ludzi, ktorzy, tak jak Pani wspomniała, nie mogą mieć dzieci.

     
    • Bujana

      19 czerwca 2015 o 23:20

      Takich wzburzonych jest więcej, co mnie bardzo cieszy, bo to świadczy o świadomości kobiet :) I nie „pani” ;)
      Pozdrawiam!